Nie wiem, czy też tak masz, ale dla mnie rower nie jest po prostu sprzętem stojącym w piwnicy. To mój sposób na reset. Na złapanie oddechu. Na spojrzenie na świat trochę z boku – z poziomu dwóch kółek. Bo kiedy odpychasz się pierwszy raz, słyszysz klik łańcucha i czujesz, jak rower nabiera prędkości, coś się w człowieku budzi. Nagle nie ma spraw do załatwienia, maili do odpisania ani korków. Jest droga, przestrzeń. Jest wolność. Rower to najprostsza forma podróży. I wcale nie trzeba ruszać w Alpy czy Norwegię. Polska ma miejsca, które potrafią wbić w siodełko z zachwytu – serio. Od asfaltowanych ścieżek w dużych miastach, przez szutrowe trasy w lasach, aż po dzikie polne drogi, które nagle prowadzą do jeziora, gdzie nie ma nikogo, tylko Ty i cisza. Brzmi trochę romantycznie? Pewnie tak. Ale właśnie takie są wyprawy rowerowe – pełne mikroprzygód, które dzieją się tuż obok nas.
Polska na dwóch kółkach – jak zmienia się rowerowa mapa kraju
Jeżdżę na rowerze od lat i pamiętam czasy, kiedy w Polsce trasy rowerowe trzeba było… sobie wyobrazić. Dzisiaj jest inaczej – naprawdę inaczej. Samorządy inwestują w ścieżki, powstają łączniki miast i miasteczek, szlaki długodystansowe rosną jak grzyby po deszczu, a rowerzyści? No cóż – jest nas coraz więcej. I dobrze.
Coraz częściej spotykam całe rodziny na wycieczkach, grupy znajomych w bikepackingach czy seniorów, którzy odkryli e-bike’i i nagle robią dystanse jak młodzież. Polska staje się krajem przyjaznym rowerom i to nie jest hasło pod konkurs unijny – to fakt.
Świetnie ujęła to Agnieszka Jędrzejek, organizatorka wypraw rowerowych w biurze wyprawyrowelove.pl, która od lat zabiera ludzi na rowerowe przygody po Polsce:
„Ludzie często mówią mi, że chcieliby zacząć jeździć, ale uważają, że Polska jest nudna albo brakuje dobrych tras. A potem jadą pierwszy raz i mówią: ‘Czemu ja wcześniej tego nie odkryłem?!’. My mamy przepiękny kraj – tylko trzeba go zobaczyć z roweru.”
I trudno się z nią nie zgodzić.
Warszawa – od betonowej dżungli do rowerowego centrum Europy
Kiedyś Warszawa była symbolem korków. Dziś coraz częściej kojarzy się z… rowerami. Sieć ścieżek rowerowych w stolicy przekroczyła 700 km i wciąż rośnie. Co mi się podoba najbardziej? To miasto można przejechać wzdłuż i wszerz praktycznie bez zjeżdżania na ruchliwe ulice.
Nad Wisłą zrobiono cud – bulwary i ścieżki rowerowe to najlepszy przykład tego, że rower może być częścią miejskiej kultury. W weekend wystarczy wsiąść na rower na Powiślu, a po 40 minutach jest się już w lesie nad Jeziorem Zegrzyńskim. Albo w drugą stronę – Kampinos. 30 km i człowiek ma wrażenie, że teleportował się do innego świata.
Wrocław i Starachowice – dwa różne miasta, ten sam rowerowy klimat
Wrocław to dla rowerzystów król mostów i mostków – ponad 100 przepraw przez Odrę daje niezliczone rowerowe kombinacje. Ścieżki są logicznie poprowadzone, a rowerem dojedziesz tam praktycznie wszędzie. Moja ulubiona trasa? Wałami Odry w stronę Oławy – lekko, zielono, czysto rowerowo.
A teraz ktoś powie: „No dobra, duże miasta to wiadomo, ale co z mniejszymi?” – i tu wchodzą Starachowice. Niepozorne miasteczko, które staje się bazą wypadową na fantastyczne trasy w Świętokrzyskiem (więcej w artykule trasy rowerowe Starachowice). Lasy, pagórki, dużo przyrody, a do tego świetnie oznakowane trasy MTB i szlaki enduro w okolicy Wykusu czy Kałkowa. To idealne miejsce, jeśli ktoś chce poczuć trochę więcej „terenu”, ale bez wyjazdu w Tatry.
Rower to inwestycja w siebie – jak zacząć i pokochać tę formę podróżowania
Najtrudniejszy jest pierwszy krok. A właściwie – pierwszy kilometr. Nie potrzebujesz karbonowego sprzętu za 15 tysięcy ani superciuchów. Wystarczy rower, który jest sprawny, kask i chęć przygody. Serio. Jeśli chcesz spróbować – zacznij od krótkich tras w swojej okolicy. 10 km. Potem 20. Potem 30. A potem, zanim się obejrzysz, pojedziesz nad morze albo wzdłuż Wisły.
Rower ma jedną niezwykłą moc – daje satysfakcję natychmiast. Każdy kilometr to małe zwycięstwo. Każda nowa droga – nowy świat. A jeśli raz poczujesz tę wolność, już z niej nie zrezygnujesz.
FAQ – Polska na dwóch kółkach
Tak, coraz więcej miast i regionów inwestuje w ścieżki rowerowe, idealne także dla osób zaczynających swoją przygodę z rowerem.
Nie – wystarczy sprawny rower, kask i chęć odkrywania nowych miejsc.
Świetne trasy znajdziesz m.in. nad Wisłą, w okolicach Zegrza, w Kampinosie czy w Świętokrzyskiem.
ak, wiele polskich miast – jak Warszawa czy Wrocław – ma rozbudowane sieci ścieżek rowerowych i stawia na bezpieczeństwo rowerzystów.
Bo to prosty, tani i niezwykle satysfakcjonujący sposób na odkrywanie kraju i aktywny wypoczynek.





